Recenzja Narzeczona Laleczki Chucky.

25 | Skomentuj
Witam wszystkich po kilku dniach nieobecności. Mam pytanie: czemu właściwie nie komentowaliście mój poprzedni wpis? Czy kontynuować serię wpisów o laleczce? Może coś źle robię? No nic tak musiało być. Dziś przechodzę do kolejnej części czyli: Narzeczona Laleczki Chucky


Fabuła filmu:
W tej część do tytułowej lalki, która jest wskrzeszona przez narzeczoną Tiffany dołącza sama zainteresowana. Fabuła toczy się wokuł historii dotarcia lalek do cmentarza po amulet, który jest potrzebny do obrzędu reinkarnacji. Narzędziem wykonawczym dotarcia na miejsce jest para zakochanych młodych ludzi. Jade oraz Jesse, którym Tiffany daje sporą sumę gotówki. W dalszej części Chucky jest zaskakiwany wyszukanym sposobem zabijania przez co zakochuje się w swojej byłej dziewczynie na nowo. W filmie dowiadujemy się również o dziecku spłodzonym przez Chucky'ego i Tiffany. 


Moja ocena filmu:W filmie dowiadujemy się o ludzkiej stronie tytułowego Chucky'ego: jego męskiej stronie potrzeb przez jego rozmiar narządów płciowych i powaga jaka wtedy jest ukazana przybiera komiczny klimat. W pewnym momencie można zapomnieć że to jest horror/dreszczowiec. Jego efektowne nagłe pojawienie się w filmie ucieka na rzecz sposobów zabijania coraz wymyślne które podsyła Tiffany, która jest fanką Marty Stuwart. Co do elementów przeciwwagą w filmie jest wujek, który krzyżuje plany Jude i Jesse na spotykanie się. Jego postać jest ukazana jako surowy opiekun, który tylko czeka na przewinienie by kontrolować siostrzenicę. 


Para zakochanych i tytułowych laleczek los łączy, że można poczuć przywiązanie bohaterów w drodze do celu. Zabicie mieszkających w sąsiedztwie innej pary młodej za kradzież to tylko dowód na przywiązanie na czas podróży. Film polecam każdemu który lubi dobry humor jak i horror, bo każdy z tych elementów można w filmie znaleźć. 

Ocena końcowa 7/10
Jarek.

Recenzja Laleczka Chucky 3

12 | Skomentuj

Fabuła filmu:
W dziesiątą rocznicę powstania "Dobrego Kolegi" firma zabawkarska wprowadza ponownie ten model na rynek czego konsekwencją jest przywrócenie do życia Charlsa Lee Raya, zabójcy, który po raz kolejny przybiera postać owej zabawki. Jego niedoszła ofiara, Andy Barclay ma już 16 lat i uczęszcza do szkoły kadetów. Przybywa tam Chucky  z chęcią niczego innego jak zemsty. Wśród kadetów znajduje jednak nowy cel, chłopca czarnoskórego Tyler'a. Chłopak jest zauroczony laleczką, a dodatkowo nie jest świadomy tego, co planuje niewinnie wyglądająca rudowłosa laleczka. Andy z czasem jednak odkrywa tajemnicę i próbuje uświadomić chłopca, że grozi mu niebezpieczeństwo. Chłopiec jednak go nie słucha. Uważa, że Chucky nie zrobi mu żadnej krzywdy. Andy postanawia uchronić Tyler'a za wszelką cenę. 









Moja opinia:
Film jest po raz kolejny jak druga część kontynuacją serii o morderczej laleczce, która zabija każdego, kto stanie na jej drodze. W tej części jednak skupiamy się bardziej na Andy'm, który wstępuje do wojska i zostaje kadetem. W rolę 16-letniego Andy'ego wciela się Justin Whalin. Nie jest to jego debiut na scenie i bardzo dobrze to widać, ponieważ świetnie daje sobie radę wczuwając się w nastoletniego chłopaka. W filmie ukazany jest również wątek miłosny, pomiędzy Andy'm, a piękną kadetową Kristen De Silva, w którą rolę wciela się Perrey Reeves. Jest to jej debiut na ekranie i muszę przyznać iż dziewczyna daje sobie w filmie świetnie radę. Czuć od niej pewność siebie i autentyczność. Bardzo podobała mi się jej rola w filmie, ale o tym dowiecie się, gdy sami go obejrzycie lub go znacie to wiecie o co mi chodzi. W rolę Tyler'a wciela się znowu Jeremy Sylvers. Jest to również jego debiut, a także pierwszy i ostatni film. Szkoda, że nie wyszło, ponieważ chłopiec miał potencjał. Jednak dość o tym, kto grał kogo, bo to mogłabym w nieskończoność. Laleczka w dalszym ciągu jest niezmienna, ale w dalszym ciągu film przyciąga do siebie. Osobiście uważam, że trzy pierwsze części są w porządku, dwie kolejne całkiem niezłe, a dwie najnowsze takie pół na pół. Chucky - nie oszukujmy się w dalszym ciągu jest tu główną postacią, chociaż tak naprawdę nie występuje jakoś bardzo często. W dalszym ciągu jest pociągniecie jego marzeń przeniesienia swojej duszy w ciało innej osoby. Jego głównym celem był Andy, ale że mu się nie udało wybrał sobie inną osobę, chłopca, któremu powiedział swój sekret. Wiecie ten, że jest dusicielem Charlsem Lee Rayem. Dalej nie opuszcza go dobry humor podczas zabijania, cięte riposty, charakterystyczny śmiech, który po prostu uwielbiam! Film jest według mnie godny do obejrzenia. Jeśli tego jeszcze nie robiliście koniecznie to nadróbcie! 

Ostateczna ocena: 8/10 

Tak na koniec, czy ktoś oglądał tą część? Piszcie w komentarz. Jeśli macie pomysły na wpis lub pytania piszcie na fb. Do następnego. Wpis ten został stworzony w pełni przez autorkę bloga sladami-japonii.blogspot.com

Powrót Laleczki Chucky.

25 | Skomentuj
Witam Wszystkich po kilku dniach przerwy. Jak sami chcieliście dziś kontynułuje serię filmu Laleczka Chucky. Oraz dziękuje tak poza tym za ogromny odzew pod wpisem poprzednim. Nie przedlużając przejdę do samego filmu czyli kolejnej część. Tytuł nosi Powrut Laleczki Chucky. 

Data premiery 9 listopada 1990 r.
Scenariusz Don Mancini

Fabuła filmu:
Po wmówieniu dziecku z pierwszej części (Andy), że to co widział czyt. wyczyny lalki to wytwór jego dziecięcej wyobraźni zostaje pozytywnie zaakceptowany by mógł dostać się do rodziny zastępczej w której miał odnaleźć spokój i mieć zapewnione w pewnym stopniu jakiekolwiek dzieciństwo. Jednak laleczka w dziwny sposób odnajduje go. Celem Chucky'go jest przedostanie się na nowo z ciała lalki w ciało chłopca za wszelką cenę. Stosuje tu znowu swoje vodoo "czary-mary". Chucky po raz kolejny stosuje swoje sadytyczne, bezlitosne metody do zabijania. Jego ofiarą pada nie tylko szef firmy Good Guys, ale i jego współpracownik, rodzice zastępczy Andy'ego czy chociażby nauczycielka Andy'ego, która źle potraktowała chłopca stosując karę dla niego. Czoła lalce stawia w efekcie końcowym Andy oraz jego przybrana starsza siostra Kyle. Koniec końców lalka przy użyciu maszyn z których kiedyś była wyprodukowana zostaje doszczętnie zniszczona.




Opinia:
Według mnie "Powrót laleczki Chucky" ma o wiele lepsze, dopracowane szczegóły. Nie tylko mimika twarzy laleczki jest bardziej żywa i prawdziwa, ale i kwestia chodzenia samodzielnie lalki jest na duży plus. Jego przybrana siostra również odgrywa w tym filmie dużą "działkę". Mimo, że Kyle to dziewczyna o iście zbuntowanym stylu ubierania się oraz zachowaniem wobec swoich przyszywanych rodziców jest tak naprawdę wrażliwą młodą kobietą, która jest zauroczona swoim młodszym, nowym braciszkiem Andy'm. Oboje stanowią idealną przeciwność dla rodziców dzieci, którzy w ostatecznym rozrachunku nie obdarzali odpowiednim zaufaniem dzieci, zwłaszcza ojciec chociaż matka do pewnego czasu próbowała dać im szansę. Mimo wszystko tak naprawdę wierzyli fałszywemu obrazowi i własnym intuicjom niż prawdziwym faktom. Brad Dourif, który podkładał głos pod laleczkę Chucky tak jak zarówno w pierwszej części to muszę napisać, że odwalił kawał dobrej roboty. Jego poczucie humoru, cięte riposty, czarny humor i ten złowieszczy śmiech jest po prostu dopełnieniem całego filmu. Chwalić takich ludzi jak on to mało powiedziane. Świetnie również spisała się siostra filmowa głównego bohatera Christina Elise. Muszę pogratulować jej ówczesny debiut na ekranie. Dała z siebie według mnie naprawdę wiele i miło się ją oglądało. A Wy: jak oceniacie jej grę w tym filmie? Co do całego filmu: nie odbiegając to upartość rudowłosej laleczki by dorwać biednego chłopca przedstawia ją jako tą niezniszczalną oraz po trupach, dosłownie dążącej do swojego upragnionego celu. Budżetowo film był również większy przez swoją poprzednią część przez co ujęcia w fabryce Dobrego Kolegi były o wiele bardziej dopracowane i szczegółowe. 

Końcowa ocena: 10/10  

Jeszcze tak na koniec. Na fanpage jest głosowanie, czy na kolejnej serii ma by ci serial czy film. Głosujcie Wasz głos Wasz wybór. 

Recenzja Laleczki Chucky.

25 | Skomentuj
Witajcie serdecznie. Promując bloga zauważyłem brak chęci komentowania: czy to jest z powodu braku regularności? Czy może sprawa ma się tak źle jak ją odbieram? Napiszcie sami w komentarzach jak przyciągacie czytelników. Przechodząc do wpisu to dziś zacznę chyba kultową serię filmów jaka jest Laleczka Chucky. Motywowany najnowszą częścią filmu "Kult Laleczki Chucky" postanowiłem napisać o pierwszej części, bo moim zdaniem to jest nieuczciwe wobec Was bym nie pisał o całej serii w odrębnym wpisie. Może ktoś z Was nie przepada to najlepiej od razu odradzam dalszego czytania. 

Laleczka Chucky
Premiera: 1988
Gatunek: horror
Produkcja: Stany Zjednoczone
Premiera: 9 listopada 1988 (świat)
Reżyseria: Don Mancini, John Lafia, Ronny Yu, Jack Bender, Tom Holland

(1988) Chucky, Catherine Hicks, Alex Vincent publicly still: CHILD'S PLAY
Fabuła filmu:
Film opowiada ona o sadystycznym mordercy Charlesie Lee Rayu, który gdy ginie postanawia wstąpić w laleczkę i to właśnie za jej pomocą morduje w sposób wyszukany i dosyć brutalny, mszcząc się głowie. Dodatkowo pragnie przejąć duszę chłopca, który jest jego „właścicielem”, aby nie zostać na wieki w ciele rudej laleczki. 

laleczka

Moja opinia filmu:
Film z początku można odebrać jako horror oraz dreszczowiec. Może takie mam zdanie przez kinematografie z lat 80. W przemyślany sposób zostaje pokazany główny bohater. Reżyser pokazuje laleczkę w bardzo przekoloryzowany sposób jako wyrachowany, bezlitosny zabójca, który każdego zabije za najmniejszą zniewagę skierowaną w jego stronę. Jego bezkarność wyraźnie pokazuje kiedy wrabia swoją główną ofiarę w zabójstwo, a mało tego doprowadza do zniszczenia dziecku najlepszych lat z mamą, która koniec końców trafia do szpitala psychiatrycznego. Film trochę przeraża i to nie są popularne teraz jump scary, a bardziej brak światła które miało zbudować to napięcie i otoczkę wokół całego filmu. Film polecam osobom, które lubią krew oraz sadystyczne rozrywki jak i wchodzące w umysł sceny.


 W skali jaką miałbym oceniać film to mocne 8/10
Takie małe pytanie na koniec, czy chcecie kontynuacji serii o Chucky?


Jarek. 

Recenzja Jumanji: przygoda w dżungli.

17 | Skomentuj
Witam serdecznie po chwili mojej nieobecności. Dziś otwieram serię wpisów o recenzjach, głównie filmy i seriale. Jako jedna z pierwszych produkcji ocenię Jumanji: Przygoda w Dżungli. Jest to jak sami się domyślacie kotynuacja Jumanji z 1995 roku.

Fabuła filmu:
Grupa nastolatków zanurzeni kompletnie w swoich własnych odmiennych światach zostają zmuszeni do odklepania kary po lekcjach za złe wyniki w nauce, a także za swoje naganne zachowania. Mózg całej tej grupy musiał/chciał pomóc w nauce sportowcu. Po zauważeniu telewizora oraz konsoli do gry po kolei każdy każdego namawia do zagrania by czas zleciał milej. Po wybraniu postaci każdy odgrywa swoje przeciwieństwo w grze. Sportowiec Fridge, szara myszka Martha, ślicznotka Bethany i kujon Spencer muszą przetrwać w dżungli pełnej wrogów, dzikich zwierząt, a także pułapek. Gra jest tak stworzona by każdy miał trzy życia oraz po zabiciu mógł dalej powrócić do gry spadając z nieba. Każda z postaci w grze ma jakieś odrębne umiejętności i gra zmusza do łączenia się w grupie by pokonać wszystkie przeciwności. 

You never know if the best part of a movie is on the trailer, and in this case no it wasn't.  This movie was funny from beginning to end.  I am not a huge fan of Jack Black, but in this movie he was hysterical, very good casting

Alex Wolff, Morgan Turner, Ser'Darius Blain, and Madison Iseman in Jumanji: Welcome to the Jungle (2017)

Moja ocena:
Zacznę od pierwszych minut, kiedy to reżyser serwuje nam współczesne gadżety oraz typową współczesność. W moim mniemaniu uważam, że liczył się ze zdaniem dla współczesnej młodzieży, co myślę że mógł sobie w efekcie końcowym odpuścić. Podobało mi się jednak nawiązanie do przeszłości, kiedy to jeden z bohaterów odkrywa grę i trafia do niej - można to właśnie potraktować jako nawiązanie do poprzedniej, pierwszej części. Klimat może nie powala przez grę aktorską The Rocka, który grał sportowca/mięśniaka, co można było w sumie się spodziewać. Może od czasu do czasu miał przebłyski w miarę do zniesienia aktorstwa, ale zepsuł to znowuż akcjami kaskaderskimi i używaniem nadmiernie siły fizycznej. Szczerze? Trochę męczy mnie jego udawanie superbohatera. Może przez to że tyle jego filmów naoglądałem się, gdzie odgrywał właśnie taką rolę. 

Końcowa ocena: 6/10

Takie pytanko mam dla Was, jaki macie sposób na dobre zdjęcia z filmu? Screen robicie czy żmudne szukanie po intranecie? Czy macie ochotę na wcześniejszą części Jumanji?