Polska też ma swoich bohaterów.

91 | Skomentuj
Witajcie serdecznie. Dziś kolejna zasłużona postać według mnie. Człowiek ten  mieszkał w Polsce, a dokładnie z mojego regionu czyli Lubelszczyzny.  

Mjr. Marian Bernaciak „Dymek” ,„Orlik” (1917 - 1946)
Marian Bernaciak urodził się dnia 6 marca 1917 roku. W chwili śmierci miał tylko 29 lat.

Po ukończeniu szkoły powszechnej w Rykach i gimnazjum im. Adama Czartoryskiego w Puławach odbył służbę wojskową w Szkole Podchorążych Artylerii w Zambrowie. Ukończył ją w 1938 roku w stopniu podchorążego otrzymując przydział mobilizacyjny do drugiego Pułku Artylerii Ciężkiej w Chełmie. Do chwili wybuchu wojny był zatrudniony jako pracownik kontraktowy w urzędzie pocztowym w Sobolewie. 

#2 Człowiek bohater Józef Unrug

60 | Skomentuj

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Po tak dużym odzewie, który zrobiliście  postanowiłem zrobić serie wpisów na temat II Wojny Światowej i jej bohaterów. Uwierzcie, że każdy tak miły komentarz podbudowuje wartość człowieka przez co się chce pisać i pisać dalej. Dziękuje, że dajecie mi ten kopniak do działania.  


JÓZEF UNRUG (1884-1973)
Kiedy słyszymy niemieckie nazwisko od razu porównujemy jego obraz do o Niemca w czasie drugiej Wojny Światowej. Bezwzględnego, człowieka, który chce Cię zabić albo pobić. 
Jednak chciałbym Wam pokazać postać człowieka równie wielkiego jak nie większego zasługami niż poprzednia opisana postać. 

Człowiek bohater.

90 | Skomentuj
Witajcie. Miałem o tym temacie napisać znacznie wcześniej, ale zawsze coś znalazło się do napisania, a to ciągle przekładałem. Jednak dziś podzielę się z Wami pewną osobistością, która zasługuje na większy rozgłos.

Ten człowiek zrobił coś niewiarygodnego. Według mnie on powinien znajdować się obok takich dobrze Nam znanych ludzi jak: Irena Sendlerowa, Oskar Schindler. Pewnie zapytacie co nich łączy? Już Wam wyjaśniam. Ci właśnie ludzie ratowali ludzi przed zagładą lub też przed obozem koncentracyjnym, przed śmiercią tak naprawdę.

Recenzja Filmu " Anabelle: Narodziny Zła"

95 | Skomentuj
Witajcie serdecznie na moim blogu, Bardzo dziękuję za odzew pod poprzednim postem. Na pewno powrócę kiedyś do tej serii, bo tylko kilka osób potwierdziło chęci czytania. No cóż zostawmy to. bo każdy na pewno widział. Zacznijmy teraz now wpis z kolejną recenzją. Nigdy nie przypuszczałem że będę oceniał horror, którego powiem Wam szczerze się bałem oglądać. Nie owijając w bawełnę - przejdę do sedna. 

Reżyseria: David F. Sandberg
Premiera: 11 sierpnia 2017 (Polska) 19 czerwca 2017 (świat)
Gatunek: Horror

Fabuła:
Film zaczyna się kiedy to małżeństwu ginie córka w wypadku oraz o mężczyźnie (ojcu tej dziewczynki), który z zawodu jest lalkarzem.

Recenzja filmu "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara".

131 | Skomentuj

Witam bardzo serdecznie. Miałem pisać o drugim filmie, który pytałem się Was, ale chyba zrezygnuje, bo jest strasznie nudny jednak Wam to wynagrodzę i napiszę recenzję "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara". 

Reżyseria: Joachim RønningEspen Sandberg
Premiera: 26 maja 2017 (Polska) 11 maja 2017 (Świat)
Gatunek: Fantasy, Przygodowy


Fabuła filmu:
Reżyser jak to zwykle bywa  skupia się na nędznym życiu Sparrow/a. Kłopoty w których jest uwikłany ciągną się w jednym kierunku i koniec końców zawsze udaje mu się wydostać z opresji. W tej części   zauważyłem jak i w poprzednich jest  czarny charakter, który chce dopaść owego kapitana. Reżyser postanowił pociągnąć historię William/a Turnera, który jest uwięziony na Latającym Holendrze. Jego syn, który ma 17 lat postanawia złamać klątwę swojeg ojca. W tym pomóc może tylko legendarny trójząb Posejdona.




W moje ocenie  ta cześć lepsza od poprzedniej, która nie porywała ani akcją i efektami. 
Sam osobiście mogę pochwalić główne postacie filmu weteranów serii czyli odtwórcach ról Kapitana Jacka Sparrowa i Hectora Barbossy. Johnny Depp i Geoffrey Rush po raz kolejny skradli cały film. Postacie przez nich kreowane są uwielbiane przez miliony fanów od wielu lat i jestem pewien, że obaj panowie, nawet bez żadnych wskazówek, doskonale wiedzą jak mają zachowywać się na planie. 


Rolę Kapitana Salazara odegrał Javier Bardem i choć cała otoczka śmierci kłębiąca się wokół kreowanego przez niego bohatera jest niezwykle klimatyczna i znacznie lepsza niż w poprzedniej części czyli "Piraci z Karaibów na nieznanych Wodach", gdzie nie było tak tajemniczo oraz klimatycznie podkreślane postacie główne, A tu Kapitan Salazar jest po prostu dobrze zrobiony. 


Na plus można wyróżnić humor filmu, który zawsze towarzyszył tej serii. Niektórzy z pewnością powiedzą iż było zbyt dużo „głupich” scen i żarcików, ale jeśli teraz zaczęło Nam to przeszkadzać to co robiliśmy podczas seansu poprzednich czterech filmów? W tym miejscu warto przytoczyć samego Paula McCartneya (członka The Beatles), który wcielił się w postać wujka Jacka Sparrowa imieniem Jack. Krótka scena z udziałem legendarnego muzyka była jednym wielkim żartem ze strony twórców, oczywiście także na plus.

Największym minusem filmu jest brak charakterystycznej postaci po stronie marynarki. Rządowe okręty przewijają się na ekranie, jednak nie dowodzi nimi żaden kapitan pragnący głowy Sparrowa. Tym razem funkcję antagonisty całkowicie skradł Salazar, który jak się tak zastanowić ma pewne powiązanie z marynarką, a raczej miał.


Mimo iż fabularnie nie jest to produkcja przełomowa pojawiają się liczne odgrzewane, motywy, z Pewnością będziemy się dobrze bawić zwłaszcza, że poruszonych zostanie wiele wątków, które były ważne w trzech pierwszych częściach.
Co się tyczy samego zakończenia to twórcy zrobili bardzo ciekawy zabieg, który jednocześnie może zakończył całą serię, ale zostawia też otwarte drzwi na kolejne filmy.

Moja ocena:  9/10 

Tak na koniec mam pytanie czy może chcecie bym zrecenzował Wam pozostałe części piratów? Oglądaliście już tą najnowszą cześć? Jakie macie zdanie o tej? 

Jarek. 

Pierwsza rocznica bloga: kiedy to minęło?

125 | Skomentuj
Witam Was serdecznie. Ostatnio jak zauważyliście serwuje Wam cały czas tylko recenzje. Jednak dziś zafunduje Wam urodziny - co prawda są dosyć spóźnione, ponieważ 7 sierpnia ubiegłego roku zacząłem tworzyć swoje pierwsze wpisy. Dzisiaj postanowiłem przy namowie mojej dziewczyny zrobić urodzinowy wpis. Na czym będzie polegał? Otóż zwierze Wam się z tego co osiągnąłem, co zyskałem, a także co straciłem.  Nie przedłużając zacznę. 


Przez ten rok napisałem dokładnie 46 wpisów - nie licząc tego. W tym czasie jak pisałem zdążyłem nauczyć się, że warto znaleźć swoją drogę i unikalny styl (mam na myśli tematykę bloga), a przede wszystkim swoją pasję. Zauważyłem, że niektóre osoby mają tendencje do pisania tego co inni przez co rosną im wyświetlenia. Uważam, że to nie ma większego znaczenia, ale nie mi to oceniać. 


Zaglądając do statystyk mogę pochwalić się następującymi wynikami:
Obserwatorzy: 279 osób
Wszystkie komentarze: 2362 
Wizyty osób na blogu: 13707 

Najpopularniejsze posty:
Najwięcej wyświetleni: " 50 kroków do śmierci". Niebieski wieloryb (1231)
Najwięcej komentarzy: Recenzja "Piąty Wymiar" (134) 

Poruszane tematy na blogu:
Dużo recenzji, tag o mnie i o związku z moją dziewczyną, motoryzacja, życie na wsi, porady na jakiś temat. 



Największą rzeczą jaką dokonałem to znalazłem tematykę, którą mogę dzielić się przez całe dnie i noce. Tych co polubili wpisy o życiu na wsi na moim blogu mogę pocieszyć że będę wracał do tej tematyki. 

Co mogę jeszcze dodać od siebie? Cieszę się, kiedy zbieram owoce swojej pracy, a tą nagrodą są Wasze komentarze, które mi piszecie oraz wypowiadacie się na każdy temat mniej lub bardziej przemyślany post napisany przeze mnie. Raduję się, że macie taką tolerancję na mój blog. 


Przepraszam za tak późny post na moim blogu o rocznicy jego. Nie wiedziałem czy pisać i o czym, a przede wszystkim zapomniałem - to jest główny powód. Nie zbaczając z tematu to też zaliczyłem tak zwaną konstruktywną krytyką, którą czasem miałem przyjemność poznać. To by było w sumie na tyle. Dziękuje za to, że wytrzymujecie z moimi przemyśleniami i mam nadzieję, że będziecie ze mną przez kolejne lata.